| Pierwsze tygodnie |
|
|
|
|
Jestem klerykiem pierwszego roku od dwóch miesięcy. Datę wstąpienia do seminarium zapamiętam do końca swojego życia. Był to dzień 13 września 2009 r. Z datą tą rodziło się wiele pytań. Pojawiły się m. in. takie, które były pytaniami jak najbardziej ludzkimi: „Z kim będę mieszkał?”, „Jak często będę mógł wychodzić?”, a były też takie, które nazwałbym pytaniami zastanawiającymi nad podjęciem właściwej decyzji: „Czy naprawdę jest to moja droga?”, „Dlaczego seminarium?”, „Czy moim powołaniem jest bycie kapłanem?”. Teraz mogę powiedzieć, że na niektóre z tych pytań znam już odpowiedź. Wiem, z kim mieszkam, wiem jak często mogę wychodzić. Nie wiem natomiast czy naprawdę kapłaństwo to moja droga. Jestem głęboko przekonany, że Pan Bóg ma swój udział w tym, że jestem alumnem pierwszego roku, nie mniej jednak jestem cały czas w trakcie rozeznawania tego powołania. Jak już wcześniej wspomniałem w domu formacyjnym dla przyszłych kapłanów mieszkam dwa miesiące. Przez ten czas poznaliśmy na jakich płaszczyznach odbywa się formacja przyszłych duchownych. Razem z kolegami kursowymi odwiedzamy wiele parafii naszej archidiecezji. Poznaliśmy wielu proboszczów, którzy podchodzą do nas z sercem i wyrozumiałością. Uczymy się jak lepiej możemy przygotować się do spotkania z Chrystusem, a także wiele innych rzeczy, które kandydat do stanu duchownego powinien wiedzieć i w nich trwać. Punktem kulminacyjnym był dzień 20 października kiedy przed arcybiskupem, biskupami pomocniczymi, przełożonymi oraz całą wspólnotą seminaryjną uroczyście złożyliśmy ślubowanie, że będziemy gorliwie wykorzystywać czas i wypełniać obowiązki jakie wiążą się z byciem seminarzystą. Ufam, że Pan Bóg pozwoli dobrze rozeznać nam wszystkim drogę, którą On każdego z nas chce kierować. Prośmy Go o to, aby nasze decyzje były zawsze zgodne z Jego wolą, by miłość do Niego nie pozwoliła nam na podejmowanie decyzji, które zaspokoiłyby wyłącznie nasze ambicje.
kl. Marcin |


