| Powołanie |
|
|
|
|
Tomek (lat 25): Jestem absolwentem turystyki i rekreacji. Obroniłem pracę magisterską i ze spokojem mogę teraz szukać dobrej pracy. Moja ciotka od dawna prowadzi biuro podróży, więc mógłbym się u niej zatrudnić. Moje życie towarzyskie w czasie studiów układało się różnie. Poznałem wielu ciekawych ludzi, także piękne dziewczyny, jednak żadna z tych znajomości nie była nigdy czymś więcej niż tylko koleżeństwo, przyjaźń. Dwa lata temu związałem się z duszpasterstwem akademickim działającym na osiedlu, gdzie wynajmowałem z kumplem mieszkanie. To właśnie dwa lata temu zacząłem zastanawiać się nad swoim powołaniem. Nigdy nie byłem ministrantem, ale poczułem, że Pan Bóg chyba chce, żebym służył jako kapłan przy Jego ołtarzu. W ciągu tych dwóch lat nic się nie zmieniło. Wydaje mi się, że seminarium to moja nowa droga...
Bartek (lat 19): Kończę liceum. Nie mam sprecyzowanych planów na przyszłość. Jednak w czasie ostatniego Wielkiego Postu, podczas rekolekcji prowadzonych przez jakiegoś pallotyna, pomyślałem sobie, że może spróbować i pójść do seminarium. Bycie księdzem to zapewne droga trudna i wymagająca, ale chyba piękna. Znam wielu księży, którzy są szczęśliwi w życiu i naprawdę oddają się całkowicie Panu Bogu. Nie wiem, czy kapłaństwo jest dla mnie, ale zaryzykuję. Może to jest moje powołanie?
Jan (lat 23) i Magda (lat 22): Od roku jesteśmy razem. Poznaliśmy się na studiach. Choć pochodzimy z tego samego miasteczka to jednak znaliśmy się tylko z widzenia. Teraz razem studiujemy i wspólnie spędzamy wolny czas. Oczywiście w takim zakresie, w jakim pozwalają nam na to obowiązki. Jeden rok to pewnie krótki okres życia, ale mamy już za sobą wiele doświadczeń. Nie myślimy jeszcze o małżeństwie, ale staramy się wsłuchiwać w głos Boga. Jeśli taki jest Jego plan to chcemy go wspólnie realizować.
Powyższe wypowiedzi, choć całkowicie fikcyjne, pokazują różne drogi, jakie w życiu obieramy. Pan Bóg, jeszcze zanim się narodziliśmy, powołał nas do świętości. Każdemu z nas przeznaczył inną, jedyną w swoim rodzaju drogę, którą mamy iść przez życie, aby osiągnąć zbawienie. Ta droga to właśnie powołanie. Jednych Bóg powołuje do małżeństwa, innych do życia we wspólnocie zakonnej, innych do samotności, czy to w kapłaństwie, czy jako osoba świecka. Bóg powołuje również do wykonywania specjalnych zadań. Realizując poszczególne zawody można również realizować Boże wezwanie. Jak rozeznać powołanie? I tutaj uwidaczniają się różnice między nami. Pokazują to również powyższe przykłady. Jedni odnajdują swoją drogą zaraz po maturze, inni potrzebują więcej czasu. Jedni są od razu przekonani, jaką drogą iść, inni wahają się, są bardziej zachowawczy, wolą poczekać. Niestety niemało jest również takich, którzy żyjąc w źle pojmowanej wolności, nie spieszą się z podejmowaniem życiowych decyzji, odkładając je „na później”. Gdzie rozeznać powołanie? Jeśli ktoś szuka głębszego, osobowego kontaktu z Bogiem i chcę odnaleźć Jego wolę powinien szukać takiego miejsca. Może to być wspólnota parafialna, grupa duszpasterska albo inne duszpasterstwo. Wielu swoje powołanie odkryło na pieszej pielgrzymce albo na rekolekcjach wyjazdowych. Dobrym miejscem na rozeznanie powołania jest seminarium. Wbrew pozorom do seminarium nie przychodzą wyłącznie młodzi ludzie, którzy są całkowicie przekonani, że ich drogą życiową jest powołanie. Zdarzają się tacy, ale większość przychodzi właśnie po to, aby rozeznać swoje powołanie. Pierwsze miesiące to czas modlitwy o odkrycie woli Bożej. Jeśli będzie ten czas dobrze przeżyty, w klimacie kontemplacji, rozmów z przełożonymi i szczerych intencji, wówczas bez żadnych obaw będzie można podjąć decyzję o dalszej formacji ku kapłaństwu albo też o odejściu i podjęciu trudu, jakim jest małżeństwo. W seminarium Bóg przemawia do ludzkich serc i kieruje na właściwą drogę. I na koniec ważna wiadomość: to nie ty kreujesz swoje powołanie – to Bóg powołuje Ciebie. Nie bądź głuchy na Jego miłosne wołanie! |


